Strony

czwartek, 29 września 2016

19. Wyjazdowo i chorobowo

Dawno nic nie pisałam, bo z mężem i synkiem wypoczywaliśmy w polskich górach. Na początku września byliśmy w Karpaczu. Wyjazd się udał. Michał zaczerpnął świeższego powietrza, zresztą bardzo dobrze się tam czuł. Zero płaczu i nerwów. Rodzice odpoczęli trochę mniej - wiadomo jak to jest z małym dzieckiem. Chcieliśmy iść na Śnieżkę, ale byłoby to głupotą wybierać się z tak małym szkrabem. Jednak zobaczyliśmy Świątynię Wang, Dziki Wodospad, Zaporę na Łomnicy, zahaczyliśmy też o zamek Książ w Wałbrzychu. W drodze powrotnej pojechaliśmy też do Częstochowy.  Po powrocie spotkała nas szara rzeczywistość i zderzyliśmy się z przeziębieniem. Michałek dostał katar i trochę pokasływał. Akurat skumulowało się to ze szczepieniem. Mówiłam lekarzowi, że syn czuje się niewyraźnie, ale jak to nasz lekarz, powiedział, że on żadnej infekcji nie widzi i zaszczepił małego. Dwa dni później Michał czuł się już gorzej i pojechaliśmy do naszej pani doktor. Okazało się, że mały ma zapalenie górnych dróg oddechowych. Nie chciała od razu przepisywać antybiotyku, więc przepisała jedynie Bactrim, ale po tygodniu nie było poprawy i od wczoraj Michaś przyjmuje antybiotyk. Jest mi go cholernie żal, bo człowiek dorosły męczy się przy chorobie, a co dopiero takie maleństwo. Do tego Michaś ma zatkany nosek. Frida w ogóle nie pomagała w tym temacie. Ściągała tylko to co było na wierzchu, a i mnie zaczęło boleć gardło od wciągania powietrza. Kupiliśmy więc KATAREK PLUS.
Źródło: www.katarek.pl

Na początku byłam do tego ustrojstwa sceptycznie nastawiona, no bo jak to tak podłączyć dziecko do odkurzacza. Jednak jak zobaczyłam jak on się męczy to zdecydowałam się tego użyć. To był strzał w dziesiątkę. KATAREK jest rewelacyjny. Michałek nawet się przy tym nie denerwuje, a nosek ma czysty w kilka sekund. Sam aspirator jest fajnie zrobiony, można go rozkręcić i umyć pod wodą. W zestawie dołączona jest szczoteczka do czyszczenia oraz dwie wkładki do noska. 
Niestety, Michałek ma jakąś dziwną przypadłość i ciągle chrumka, jakby cały czas miał coś w nosku. Czasami jak podciąga noskiem to nie wiem czy to jest jego chrumkanie czy katar. Na to swoją uwagę zwróciła też lekarka, no ale poczekamy to zobaczymy. Jak Michaś wyzdrowieje, to będę musiała zrobić mu badania na żelazo, morfologię i mocz. Już jestem przerażona na samą myśl o tym jak moje dziecko będzie przy tym cierpiało i płakało. Możecie się z tego śmiać, ale w szpitalu widziałam jak pobierają mu krew. Wrzask był okropny, a ja płakałam razem z nim.

sobota, 27 sierpnia 2016

18. Co nowego?

Nie pisałam już jakiś czas, ale szczerze mówiąc to nie miałam na to chęci. Nadal walczymy z ciemieniuchą. Jak na początku się cieszyłam, że szybko zażegnałam problem, tak szybko się przekonałam, że ciemieniucha lubi powracać. Michałek na głowie miał dosłownie skorupę. Nie pomogła nawet Ziajka. Mało tego, Ziajka przy którymś już użyciu uczuliła Miśka. Miał czerwoną skórę na głowie wszędzie tam gdzie nałożyłam mu tę emulsję. Nie poddajemy się i walczymy dalej. Kupiłam Emolium na ciemieniuchę i codziennie wyczesuję mu włoski. Skorupa zaczęła schodzić i zostały już niewielkie skupiska. To cholerstwo musi go albo boleć albo swędzieć, bo za każdym razem płacze gdy mu wyczesuję włosy. 
Za nami są już dwie wizyty szczepienne. Została nam już jedna wizyta we wrześniu i będziemy mieć spokój na pół roku. Wraz z mężem zdecydowaliśmy się na Hexę (szczepionka 6w1) oraz rotawirusy i pneumokoki. Ja i mąż łapiemy jelitówki bardzo szybko, dlatego zdecydowaliśmy, że musimy małego od tego uchronić. Wiadomo, że szczepionka nie spowoduje, że Michał jelitówki mieć nie będzie, ale będzie ja przechodził łagodnie. Natomiast u mnie w rodzinie jedna dziewczynka ma pneumokoki, więc wolałam dmuchać na zimne. Przy pierwszej szczepionce mały tylko gorączkował, ale wystarczył jeden czopek. Przy drugim szczepieniu było już trochę gorzej, bo była biegunka, gorączka, marudzenie i to wszystko na drugi dzień po szczepieniu. Na samo szczepienie moje dziecko za każdym razem reaguje sennością. Przesypia mi cały dzień i noc. Czasami to się aż zastanawiam czy to jest normalne. 
Od pewnego czasu leczymy u Michałka pleśniawki. Zaczęło się od jednej na języku. Akurat mieliśmy mieć szczepienie więc nadmieniłam o tym lekarzowi. Wiecie co mi powiedział? Proszę tego nie ruszać, pleśniawki same się złuszczają. Ok, postąpiłam według jego zaleceń, a na kolejny dzień pleśniawki tak się rozprzestrzeniły, że mały miał je w całej jamie ustnej i na migdałkach, przez co był zachrypnięty. Nie chciał jeść, bo to go bardzo bolało, a lek bez recepty nie pomagał. Nie mogliśmy patrzeć na jego cierpienie i pojechaliśmy prywatnie do naszej pani doktor. Przepisała Nystatynę oraz wit. C i leczyliśmy tydzień. Wszystko się wyleczyło. Był spokój na dwa dni i pleśniawki pojawiły się na nowo, ale już tak delikatnie. Widzę, że spray Dento septa mini pomaga. W razie co, to mam receptę na Nystatynę, ale nie wykupuję jej póki widzę poprawę po tym leku bez recepty. Michaś parę dni temu znowu zachrypł, ale to jakiś wirus bądź alergia. Podaję mu Cebion oraz Calcium w syropie i widzę poprawę. Cieszę się, że mamy tą panią doktor. Prywatnie, bo prywatnie, ale przynajmniej nie mówi mi, że jestem przewrażliwioną matką tylko pomaga przy najmniejszej pierdole. Oby więcej było takich lekarzy.
Michałek mierzy już 65 cm i waży 7 kg. Taki mały grubasek się z niego zrobił. Jeszcze 9 dni i skończy 4 miesiące i zaczniemy wprowadzać nowe jedzenie. Zaczniemy od marchewki. Ciekawe czy będzie mu smakowała...

poniedziałek, 4 lipca 2016

17. Ciemieniucha

Jeszcze dwa tygodnie temu cieszyłam się, że moje dziecko nie ma ciemieniuchy, a ja uniknęłam tego skórnego problemu. Ciemieniucha to nic innego jak łuski suchej skóry, które trochę przypominają łupież. Powstaje z powodu wydzielania się dużej ilości łoju. Niestety Michałek odziedziczył nadmierną potliwość i po mnie i po mężu. 
W Internecie wyczytałam, że ciemieniuchę można zlikwidować w bardzo prosty sposób. Na godzinę przed kąpielą należy oliwką natłuścić główkę dziecka oraz inne miejsca, na których występuje ciemieniucha. U Michałka wystąpiła na brwiach i główce. Następnie główkę dokładnie umyć i wyczesać włosy, aby odpadły łuski. Na szczęście Michał na główce nie miał grubej skorupy, więc szybko wyleczyliśmy ciemieniuchę. Dodatkowo kupiłam specjalny olejek, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Po prostu rewelacja. 


Użyłam tego olejku trzy razy i ciemieniuchy praktycznie nie ma. Należy pamiętać, aby podczas kąpieli na początku umyć główkę dziecka tym olejkiem, zostawić go i zmyć dopiero na samym końcu kąpieli. Polecam, bo produkt drogi nie jest, a jest naprawdę skuteczny.