Dawno nic nie pisałam, bo z mężem i synkiem wypoczywaliśmy w polskich górach. Na początku września byliśmy w Karpaczu. Wyjazd się udał. Michał zaczerpnął świeższego powietrza, zresztą bardzo dobrze się tam czuł. Zero płaczu i nerwów. Rodzice odpoczęli trochę mniej - wiadomo jak to jest z małym dzieckiem. Chcieliśmy iść na Śnieżkę, ale byłoby to głupotą wybierać się z tak małym szkrabem. Jednak zobaczyliśmy Świątynię Wang, Dziki Wodospad, Zaporę na Łomnicy, zahaczyliśmy też o zamek Książ w Wałbrzychu. W drodze powrotnej pojechaliśmy też do Częstochowy. Po powrocie spotkała nas szara rzeczywistość i zderzyliśmy się z przeziębieniem. Michałek dostał katar i trochę pokasływał. Akurat skumulowało się to ze szczepieniem. Mówiłam lekarzowi, że syn czuje się niewyraźnie, ale jak to nasz lekarz, powiedział, że on żadnej infekcji nie widzi i zaszczepił małego. Dwa dni później Michał czuł się już gorzej i pojechaliśmy do naszej pani doktor. Okazało się, że mały ma zapalenie górnych dróg oddechowych. Nie chciała od razu przepisywać antybiotyku, więc przepisała jedynie Bactrim, ale po tygodniu nie było poprawy i od wczoraj Michaś przyjmuje antybiotyk. Jest mi go cholernie żal, bo człowiek dorosły męczy się przy chorobie, a co dopiero takie maleństwo. Do tego Michaś ma zatkany nosek. Frida w ogóle nie pomagała w tym temacie. Ściągała tylko to co było na wierzchu, a i mnie zaczęło boleć gardło od wciągania powietrza. Kupiliśmy więc KATAREK PLUS.
![]() |
| Źródło: www.katarek.pl |
Na początku byłam do tego ustrojstwa sceptycznie nastawiona, no bo jak to tak podłączyć dziecko do odkurzacza. Jednak jak zobaczyłam jak on się męczy to zdecydowałam się tego użyć. To był strzał w dziesiątkę. KATAREK jest rewelacyjny. Michałek nawet się przy tym nie denerwuje, a nosek ma czysty w kilka sekund. Sam aspirator jest fajnie zrobiony, można go rozkręcić i umyć pod wodą. W zestawie dołączona jest szczoteczka do czyszczenia oraz dwie wkładki do noska.
Niestety, Michałek ma jakąś dziwną przypadłość i ciągle chrumka, jakby cały czas miał coś w nosku. Czasami jak podciąga noskiem to nie wiem czy to jest jego chrumkanie czy katar. Na to swoją uwagę zwróciła też lekarka, no ale poczekamy to zobaczymy. Jak Michaś wyzdrowieje, to będę musiała zrobić mu badania na żelazo, morfologię i mocz. Już jestem przerażona na samą myśl o tym jak moje dziecko będzie przy tym cierpiało i płakało. Możecie się z tego śmiać, ale w szpitalu widziałam jak pobierają mu krew. Wrzask był okropny, a ja płakałam razem z nim.

