Jestem po wizycie kontrolnej u swojego lekarza.
Z małym wszystko jest w porządku. Tylne rogi się nie powiększają. Serduszko bije prawidłowo. Dziecko rozwija się również prawidłowo. Waży już 2500 g. Także mam już całkiem sporego chłopaka. Pan lekarz powiedział, że chudzielcem to on nie będzie ;).
Ze mną też jest wszystko w porządku. Uwierzycie, że zostało mi już tylko 5 tygodni? Ja nie mogę w to uwierzyć. To już dosłownie rzut beretem i Michałek będzie z nami.
Rozmawiałam z lekarzem na temat porodu. Powiedział mi, że cesarka wcale nie jest takim darem od Boga. Wytłumaczył mi, że przy drugim dziecku mogłabym mieć problemy innego rodzaju, np wrastające łożysko. Powiedział, że lekarze ginekolodzy patrzą przede wszystkim z punktu położniczego, a u mnie pod tym względem jest wszystko w jak najlepszym stanie, wręcz książkowo. Zostajemy więc przy porodzie naturalnym. Muszę tutaj zaznaczyć, że ufam swojemu lekarzowi i dla mnie ważniejsze jest to co on powie, niż koleżanki. Powiedział, że jeśli moje samopoczucie się znacznie pogorszy to wtedy będziemy myśleć o cesarce. Na dzień dzisiejszy nie ma o tym mowy. Wizyty kontrolne będę miała teraz co dwa tygodnie. Już się nie mogę doczekać mojego maluszka...