Strony

wtorek, 22 marca 2016

12. Wizyta kontrolna

Jestem po wizycie kontrolnej u swojego lekarza.
Z małym wszystko jest w porządku. Tylne rogi się nie powiększają. Serduszko bije prawidłowo. Dziecko rozwija się również prawidłowo. Waży już 2500 g. Także mam już całkiem sporego chłopaka. Pan lekarz powiedział, że chudzielcem to on nie będzie ;). 
Ze mną też jest wszystko w porządku. Uwierzycie, że zostało mi już tylko 5 tygodni? Ja nie mogę w to uwierzyć. To już dosłownie rzut beretem i Michałek będzie z nami. 
Rozmawiałam z lekarzem na temat porodu. Powiedział mi, że cesarka wcale nie jest takim darem od Boga. Wytłumaczył mi, że przy drugim dziecku mogłabym mieć problemy innego rodzaju, np wrastające łożysko. Powiedział, że lekarze ginekolodzy patrzą przede wszystkim z punktu położniczego, a u mnie pod tym względem jest wszystko w jak najlepszym stanie, wręcz książkowo. Zostajemy więc przy porodzie naturalnym. Muszę tutaj zaznaczyć, że ufam swojemu lekarzowi i dla mnie ważniejsze jest to co on powie, niż koleżanki. Powiedział, że jeśli moje samopoczucie się znacznie pogorszy to wtedy będziemy myśleć o cesarce. Na dzień dzisiejszy nie ma o tym mowy. Wizyty kontrolne będę miała teraz co dwa tygodnie. Już się nie mogę doczekać mojego maluszka...

piątek, 11 marca 2016

11. Wizyta u ortopedy

Wczoraj miałam wizytę u ortopedy z racji tego, iż cholernie bolą mnie pachwiny. Ból jest tak ogromny, że są dni kiedy nie mogę chodzić. Natomiast w nocy przekręcanie się z boku na bok jest chyba największym wyczynem. Czasami aż ryczę z tego bólu. Naczytałam się o tym w Internecie i trochę się wystraszyłam. Myślałam, że ten ból może być od kręgosłupa, ale pani doktor tylko potwierdziła przypuszczenia mojego ginekologa. Ból jest od poszerzającej się miednicy. Należę do osób szczupłych, więc wszystko mam wąskie. Niestety ortopedka powiedziała, że na to nic nie poradzimy i muszę przecierpieć te półtora miesiąca. Jednak problemem jest skrzywienie kręgosłupa. Powiedziała, że obawia się u mnie porodu naturalnego. Poprosiłam ją o wypisanie takiego zaświadczenia dla mojego lekarza, ale odpowiedziała mi, że nie może na nim napisać wprost, że mam rodzić przez cesarskie cięcie, gdyż literatura na to nie pozwala, ponieważ skrzywienie kręgosłupa nie jest powodem do cięcia cesarskiego. Otworzyła mi furtkę na inny sposób. Napisała, że na dzień dzisiejszy mogę rodzić naturalnie, ale jeśli w kolejnych tygodniach pojawi się ból w odcinku lędźwiowym, to decyzję należy zmienić. Powiedziała, że decyzja należy i do mojego lekarza prowadzącego i do mnie, bo jeśli się uprę na cesarkę to w każdej chwili mogę powiedzieć, że boli mnie kręgosłup i to cięcie wykonać muszą. Jestem między młotem, a kowadłem. Od początku nastawiona byłam na poród siłami natury, bo uważam, że jest on bezpieczniejszy i dla dziecka i dla matki. Natomiast cesarka jest operacją i to dość poważną. Nie jest to rutynowy zabieg jak w przypadku wycięcia wyrostka. Z jednej strony chcę rodzić naturalnie, a z drugiej boję się o siebie. Nie chcę skończyć np na wózku. 21 marca mam wizytę kontrolną u ginekologa, więc będę z nim rozmawiała na ten temat. Zobaczymy co on powie. Ja mimo wszystko chyba w dalszym ciągu skłaniam się do porodu siłami natury, choć w głębi serca się boję...