Strony

sobota, 27 sierpnia 2016

18. Co nowego?

Nie pisałam już jakiś czas, ale szczerze mówiąc to nie miałam na to chęci. Nadal walczymy z ciemieniuchą. Jak na początku się cieszyłam, że szybko zażegnałam problem, tak szybko się przekonałam, że ciemieniucha lubi powracać. Michałek na głowie miał dosłownie skorupę. Nie pomogła nawet Ziajka. Mało tego, Ziajka przy którymś już użyciu uczuliła Miśka. Miał czerwoną skórę na głowie wszędzie tam gdzie nałożyłam mu tę emulsję. Nie poddajemy się i walczymy dalej. Kupiłam Emolium na ciemieniuchę i codziennie wyczesuję mu włoski. Skorupa zaczęła schodzić i zostały już niewielkie skupiska. To cholerstwo musi go albo boleć albo swędzieć, bo za każdym razem płacze gdy mu wyczesuję włosy. 
Za nami są już dwie wizyty szczepienne. Została nam już jedna wizyta we wrześniu i będziemy mieć spokój na pół roku. Wraz z mężem zdecydowaliśmy się na Hexę (szczepionka 6w1) oraz rotawirusy i pneumokoki. Ja i mąż łapiemy jelitówki bardzo szybko, dlatego zdecydowaliśmy, że musimy małego od tego uchronić. Wiadomo, że szczepionka nie spowoduje, że Michał jelitówki mieć nie będzie, ale będzie ja przechodził łagodnie. Natomiast u mnie w rodzinie jedna dziewczynka ma pneumokoki, więc wolałam dmuchać na zimne. Przy pierwszej szczepionce mały tylko gorączkował, ale wystarczył jeden czopek. Przy drugim szczepieniu było już trochę gorzej, bo była biegunka, gorączka, marudzenie i to wszystko na drugi dzień po szczepieniu. Na samo szczepienie moje dziecko za każdym razem reaguje sennością. Przesypia mi cały dzień i noc. Czasami to się aż zastanawiam czy to jest normalne. 
Od pewnego czasu leczymy u Michałka pleśniawki. Zaczęło się od jednej na języku. Akurat mieliśmy mieć szczepienie więc nadmieniłam o tym lekarzowi. Wiecie co mi powiedział? Proszę tego nie ruszać, pleśniawki same się złuszczają. Ok, postąpiłam według jego zaleceń, a na kolejny dzień pleśniawki tak się rozprzestrzeniły, że mały miał je w całej jamie ustnej i na migdałkach, przez co był zachrypnięty. Nie chciał jeść, bo to go bardzo bolało, a lek bez recepty nie pomagał. Nie mogliśmy patrzeć na jego cierpienie i pojechaliśmy prywatnie do naszej pani doktor. Przepisała Nystatynę oraz wit. C i leczyliśmy tydzień. Wszystko się wyleczyło. Był spokój na dwa dni i pleśniawki pojawiły się na nowo, ale już tak delikatnie. Widzę, że spray Dento septa mini pomaga. W razie co, to mam receptę na Nystatynę, ale nie wykupuję jej póki widzę poprawę po tym leku bez recepty. Michaś parę dni temu znowu zachrypł, ale to jakiś wirus bądź alergia. Podaję mu Cebion oraz Calcium w syropie i widzę poprawę. Cieszę się, że mamy tą panią doktor. Prywatnie, bo prywatnie, ale przynajmniej nie mówi mi, że jestem przewrażliwioną matką tylko pomaga przy najmniejszej pierdole. Oby więcej było takich lekarzy.
Michałek mierzy już 65 cm i waży 7 kg. Taki mały grubasek się z niego zrobił. Jeszcze 9 dni i skończy 4 miesiące i zaczniemy wprowadzać nowe jedzenie. Zaczniemy od marchewki. Ciekawe czy będzie mu smakowała...