Jak ten czas szybko leci. Dopiero wstawiałam zdjęcie brzuszka z 6 miesiąca, a w tym tygodniu kończę już 7 miesiąc. Zatem wstawiam kolejne zdjęcie.
Mały rozrabia w brzuszku coraz częściej i mocniej. Jak zacznie się rozpychać to końca nie ma. W dalszym ciągu jego ulubioną zabawką jest mój pęcherz. Michałek oczywiście zadowolony z psocenia, ale mi do śmiechu nie jest, bo czasami jak przywali w wyżej wymienioną "zabawkę" to widzę wszystkie gwiazdy.
W tym miesiącu najbardziej dokuczał mi ból kręgosłupa, zgaga i ból pachwin. Z kręgosłupem to wiedziałam, że będzie mnie bardzo bolał, bo mówił mi to każdy lekarz jak przygotowywałam się do ciąży. Natomiast ból pachwin jest okropny. Czasami boli do tego stopnia, że nie mogę chodzić, ale wytrzymam wszystko :).
Wcześniej Wam nie pisałam, ale byłam ponownie na wizycie kontrolnej u swojego lekarza i z Michałkiem jest wszystko w porządku. Te pomiary wcale powiększone nie były, a Pani doktor niepotrzebnie mnie nastraszyła. Kamień spadł mi z serca.
Dzisiaj mam kolejną wizytę. Ciekawe ile już waży to moje dziecko. Ostatnio było 1305 g :)

