Nie pisałam już jakiś czas, ale szczerze mówiąc to nie miałam na to chęci. Nadal walczymy z ciemieniuchą. Jak na początku się cieszyłam, że szybko zażegnałam problem, tak szybko się przekonałam, że ciemieniucha lubi powracać. Michałek na głowie miał dosłownie skorupę. Nie pomogła nawet Ziajka. Mało tego, Ziajka przy którymś już użyciu uczuliła Miśka. Miał czerwoną skórę na głowie wszędzie tam gdzie nałożyłam mu tę emulsję. Nie poddajemy się i walczymy dalej. Kupiłam Emolium na ciemieniuchę i codziennie wyczesuję mu włoski. Skorupa zaczęła schodzić i zostały już niewielkie skupiska. To cholerstwo musi go albo boleć albo swędzieć, bo za każdym razem płacze gdy mu wyczesuję włosy.
Za nami są już dwie wizyty szczepienne. Została nam już jedna wizyta we wrześniu i będziemy mieć spokój na pół roku. Wraz z mężem zdecydowaliśmy się na Hexę (szczepionka 6w1) oraz rotawirusy i pneumokoki. Ja i mąż łapiemy jelitówki bardzo szybko, dlatego zdecydowaliśmy, że musimy małego od tego uchronić. Wiadomo, że szczepionka nie spowoduje, że Michał jelitówki mieć nie będzie, ale będzie ja przechodził łagodnie. Natomiast u mnie w rodzinie jedna dziewczynka ma pneumokoki, więc wolałam dmuchać na zimne. Przy pierwszej szczepionce mały tylko gorączkował, ale wystarczył jeden czopek. Przy drugim szczepieniu było już trochę gorzej, bo była biegunka, gorączka, marudzenie i to wszystko na drugi dzień po szczepieniu. Na samo szczepienie moje dziecko za każdym razem reaguje sennością. Przesypia mi cały dzień i noc. Czasami to się aż zastanawiam czy to jest normalne.
Od pewnego czasu leczymy u Michałka pleśniawki. Zaczęło się od jednej na języku. Akurat mieliśmy mieć szczepienie więc nadmieniłam o tym lekarzowi. Wiecie co mi powiedział? Proszę tego nie ruszać, pleśniawki same się złuszczają. Ok, postąpiłam według jego zaleceń, a na kolejny dzień pleśniawki tak się rozprzestrzeniły, że mały miał je w całej jamie ustnej i na migdałkach, przez co był zachrypnięty. Nie chciał jeść, bo to go bardzo bolało, a lek bez recepty nie pomagał. Nie mogliśmy patrzeć na jego cierpienie i pojechaliśmy prywatnie do naszej pani doktor. Przepisała Nystatynę oraz wit. C i leczyliśmy tydzień. Wszystko się wyleczyło. Był spokój na dwa dni i pleśniawki pojawiły się na nowo, ale już tak delikatnie. Widzę, że spray Dento septa mini pomaga. W razie co, to mam receptę na Nystatynę, ale nie wykupuję jej póki widzę poprawę po tym leku bez recepty. Michaś parę dni temu znowu zachrypł, ale to jakiś wirus bądź alergia. Podaję mu Cebion oraz Calcium w syropie i widzę poprawę. Cieszę się, że mamy tą panią doktor. Prywatnie, bo prywatnie, ale przynajmniej nie mówi mi, że jestem przewrażliwioną matką tylko pomaga przy najmniejszej pierdole. Oby więcej było takich lekarzy.
Michałek mierzy już 65 cm i waży 7 kg. Taki mały grubasek się z niego zrobił. Jeszcze 9 dni i skończy 4 miesiące i zaczniemy wprowadzać nowe jedzenie. Zaczniemy od marchewki. Ciekawe czy będzie mu smakowała...
na ciemieniuchę podobno najlepsza zwykła oliwka bambino i wyczesywanie, nikt z moich znajomych nie używał innych kosmetyków, tylko to. A lekarze co na to mówią? mają jakiś sposób?
OdpowiedzUsuńzależy od lekarza. jeden mówi, że oliwka to największe zło, bo zatyka pory, drugi mówi, że oliwka jest dobra, trzeci poleca płynną parafinę, a aptekarka zachwala emolium i bądź tu człowieku mądry. stosuje teraz i emolium i oliwkę na zmianę. ciemieniucha jest już wyczesana, jeszcze parę razy i nie będzie po niej śladu.
OdpowiedzUsuńU nas na ciemieniuchę też pomagało tylko Emolium, oliwka jeszcze pogarszała sprawę. Polecam kupować przez internet - zawsze wychodzi trochę taniej niż w zwykłych aptekach, ja zamawiałam w Melissie za 25 zł.
OdpowiedzUsuńTeż to odkryłam. Ja zamawiam w gemini. Przebitkę mają niezłą. Zamawiam tam prawie wszystko
UsuńP.s cieszę się, że mam nowego czytelnika :)
Ja też przerzuciłam się na internet, przy większych zamówieniach z reguły przesyłka jest gratis. Postaram się zaglądać w miarę regularnie :)
OdpowiedzUsuńNawet nie wiedziałam, że z ciemieniuchą można tyle czasu walczyć:( Synek mojej cioci raz ją miał, ale szybko przeszła i już nie wracała.
OdpowiedzUsuńO rany ja marudzę jak mam jedną pleśniawkę bo ból niesamowity a co dopiero takie małe dziecko:/
OdpowiedzUsuńMy wczoraj mielismy szczepienie, Mlody zniosl to dzielnie, ale troche goraczkowal i mial rzadka kupe :/
OdpowiedzUsuńDusia miala plesniawki jak miala 10 miesiecy chyba, koszmar po prostu trzy dni i trzy noce z zycia wyjete :/
Ciągle coś się Waszego Michałka czepia, jak nie ciemieniucha to pleśniawki. Miejmy nadzieję że wszystkiego się szybko pozbędziecie i Młody będzie miał spokój od takich atrakcji. Najważniejsze że rośnie chłopak jak na drożdżach :)
OdpowiedzUsuńKurde wspolczuje Ci tych plesniawek i ciemieniuchy.Nigdy tego Maja nie miala wiec moge sobie tylko wyobrazic jakie to trudne do zwalczania.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńehhh współczuję tych pleśniawek, my na każdej wizycie u dr prosimy żeby zerknęła czy nic się tam nie robi, bo mała ma taki nalot na języku biały ale dr mówi że to nie pleśniawki, nam też się trafiła fajna pediatra, zawsze mówi do nas proszę pytać, pytać pytać :) także jak wyskakuje z listą zapytań to nie robi żadnych uwag tylko nam ładnie wszystko wyjaśnia :)
OdpowiedzUsuń