Od kiedy moje koleżanki dowiedziały się, że jestem w ciąży, często powtarzały mi 'smaruj się". Należę do kobiet, które panicznie boją się rozstępów, więc posłuchałam ich rad i każdego dnia wklepuję w ciało różne specyfiki. Od samego początku stosuję krem przeciw rozstępom. I tutaj zaufałam firmie Ziaja:
Nie potrafię do końca opisać konsystencji kremu. Na pewno jest mazisty i taki trochę wodnisty. Nie wchłania się szybko, przez co zostawia tłustą powłokę na smarowanym miejscu. Jednym może to przeszkadzać, ale ja mam pewność, że ten krem jest i sobie działa.
Stosuję również krem na cellulit, który stał się moją prawdziwą zmorą. Na cellulit używam kremu z Perfecty:
Jest on jeszcze bardziej wodnisty niż krem na rozstępy z Ziaji, co mnie tutaj trochę denerwuje. Uda mam tak tłuste, prze przeszkadza mi to w chodzeniu, gdyż wewnętrzne strony ud ocierają się o siebie. Czy zauważyłam po nim jakieś postępy? Raczej nie. Muszę powiedzieć, że jeszcze nigdy nie miałam takiego cellulitu, jak mam teraz. Mimo młodego wieku, czuję się tak, jakbym miała nogi starszej kobiety, co mnie naprawdę mocno dołuje i doprowadza do płaczu. Wiem, że sam krem nie pomoże. Tutaj odpowiednia musi być i dieta i ćwiczenia (o nich napiszę w innej notce) i masaże. Dieta dietą, ale co ja poradzę jak czasami po godzinie 22-ej dopada mnie wielka ochota na czekoladę. Nie potrafię tego powstrzymać. Mam nadzieję, że po porodzie jak zrzucę kilogramy to i zmniejszy się cellulit. Oczywiście wraz z ćwiczeniami :).
Należę do osób, które lubią się długo wylegiwać w wannie. Do kąpieli więc dodaję płyn z Babydream;
Muszę powiedzieć, że uwielbiam ten płyn do kąpieli. Jego zapach jest taki delikatny i pudrowy. Jest to już moje drugie opakowanie i wiem, że kupię ten płyn jeszcze nie raz.
Jakiś czas temu będąc w Rossmannie do zakupów dostałam mały krem na rozstępy z firmy Lirene. Z tej samej serii zakupiłam również krem na cellulit. Oba kremy były w promocji wraz z kartą Rossnę!
Serum na rozstępy przypadło mi do gustu. W porównaniu z kremem z Ziaji szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustej powłoki na ciele. Czuję się tak, jakbym tego kremu w ogóle na sobie nie miała. Nie wiem jak sprawuje się balsam antycellulitowy, ale już niedługo i jego wypróbuję jak tylko skończy mi się balsam z Perfecty.
Jak już napisałam wyżej, wszystkie te kosmetyki nie posiadają super mocy. Nie redukują cellulitu. Jednak sprawiają, że skóra jest natłuszczona i napięta, a na tym chyba zależy mi najbardziej, bo jak stwierdziłam wcześniej - panicznie boję się rozstępów, które dzięki Bogu jeszcze się nie pojawiły.
*Wszystkie zdjęcia w tej notce nie są mojego autorstwa i pochodzą z Internetu.




Jestem zdanie, że Lepiej się smarować niż nie smarować nawet jeśli nie działa:) Ja jeszcze nie używam specyfików na rozstępy i celulit chociaż na celulit to by się przydało bo też mam spory:/
OdpowiedzUsuńJuż Ci mówiłam, masz wodny cellulit i w ogóle kremów na cellulit nie powinnaś używać. Po ciąży ciało wróci do formy, nie ma się co bać :) jesteś szczuplutka z natury, zobaczysz, dwa miesiące i śladu nie będzie
OdpowiedzUsuńWydaje mi sie, ze taki cellulit moze byc po prostu zwiazany z ciaza, ale jak urodzisz to i on sie zmniejszy, zobaczysz ;) Jak bylam w ciazy z Duska, to uzywalam kremu z apteki Fissan i bylam zadowolona :-)
OdpowiedzUsuń